poniedziałek, 28 lipca 2008

Very Important Person

Piramida w Maidum znajduje się na pustyni. Oprócz policji turystycznej i kilku osób z obsługi nie ma tu żywego ducha. W czasie zwiedzania byliśmy tu jedynymi turystami. Nie mniej jednak w czasie pobytu tutaj cały czas mieliśmy eskortę uzbrojonego żołnierza – nie wiem tylko, czy to my mieliśmy stanowić zagrożenie dla piramidy, czy piramida dla nas.

Okazało się jednak, że to jeszcze nie wszystko. Od czasu, gdy wsiedliśmy do samochodu zaczął konwojować nas samochód, w którym siedziało kilku (!) policjantów zaanonsowanych oficjalnie jako nasza eskorta, tak jakby w tej okolicy grasowali terroryści lub przynajmniej stada wygłodniałych lwów. Policjanci jechali cały czas przed nami, zatrzymywali się razem z nami, gdy robiliśmy po drodze zdjęcia piramidy i cierpliwie czekali aż zapakujemy się z powrotem do samochodu. Eskortowali nas aż do głównej drogi. Kiedy ucieszyliśmy się, że nareszcie zostaniemy sami panowie uśmiechnęli się ... po pieniądze. W Egipcie nie grasują ani terroryści, ani lwy, ale nie ma także nic za darmo!

0 komentarze: